Dzisiaj było nawet fajnie rano poszłam do kościoła..Później grałam z tatą w kosza(na moim podwórku)był straszny upał ale nie mogę lodów bo jestem chora;(Później musiałam odrobic lekcje straszne nudy ale proste;)Zjadłam obiad i przyjechała ciocia,wujek oraz kuzynka z jej mężem....Dostałam na dzień dziecka(trochę wcześniej niż powinno byc ale ok)perfum czekolade torebkę i rafaello(czy jak tam to się piszę)mój brat rówież dostał pręzęt bluzkę i coś tam jeszcze;)Graliśmy w piłkę nożną i w kosza rozmawialiśmy sobie itp.jak goście pojechali poszłam wźąśc leki(nie lubię leków ale jestem chora;()Tak właśnie wyglądał mój dzień był nawet spoko;)
Jutro następna notka...Papa;**
